Naszą Kronikę tworzą pasjonaci turystyki rowerowej z całego kraju! Wspólnie przemierzamy szlaki na 6 kontynentach, od najpiękniejszych zakątków Polski, po przełęcze Himalajów. Jeśli prowadzisz stronę zawierającą sprawozdania z ciekawych wyjazdów - wyślij nam jej adres!
Zamki, wino, Atlantyk…po prostu Francja! |
| Posted by Crosso.pl (crosso) on 06-16-2010 at 09:02:46 |
Zamki, wino, Atlantyk…po prostu Francja!
Pociąg relacji Wrocław – Zgorzelec powoli zbliża się do dawnej granicy państwa. Patrzę na stojący obok rower, ten sam od 10 lat Author.
Po bokach zawieszone dwie czarne sakwy. Na bagażniku usadowił się pojemny, czerwony worek firmy Crosso. W nim namiot, mata i śpiwór.
To wszystko, przez pewien czas będzie moim domem…moją sypialnią, kuchnią, łazienką, szafą.
Z tyłu, wetknięta w bagażnik, mała biało-czerwona flaga z orzełkiem pośrodku. Moja duma…moja ojczyzna!
Patrzę na moje osiodłane cudeńko, patrzę i ciągle nie mogę uwierzyć,
że, oto właśnie wyruszam na kolejną, samotną, rowerową wyprawę.
W głowie straszny zamęt, w sercu niepokój…może nawet strach.
Co będzie? Jak będzie? Czy sobie poradzę? Czy wystarczy sił, odwagi, wiary?
Zwątpienie, czy aby tym razem nie zawiesiłam sobie poprzeczki zbyt wysoko?
Natychmiast wyrzucam przez okno dołujące myśli. Co ma być, to będzie.
Przecież niczego nie muszę. Jadę, bo chcę…bo lubię…bo to moje marzenie
...moje życie!
Najpierw – Francja i zamki nad Loarą, atlantyckie plaże:)...Dalej Hiszpania...
…Santiago de Compostela…czyli popularne „Camino de santiago”.
Nie zakładam jednak, że muszę to osiągnąć. Nie to jest moim celem.
Moim celem jest droga…droga sama w sobie. Tak zwyczajnie…DROGA!
Nieważne...skąd i dokąd! Nieważne…jak długo!
Byle w przód, byle dalej. Z wiatrem we włosach. Z uśmiechem na twarzy.
Dopóki starczy sił!
Przez Niemcy podróżuję pociągiem. Rowerem tą trasę pokonałam rok wcześniej.
Na weekendowym bilecie wyjdzie tanio, tylko 37 euro, ale czeka mnie aż
8 przesiadek! W tym państwie nie jest jednak żaden problem. To trochę…a może nawet więcej niż trochę…inny świat. Poukładany, punktualny, przyjazny rowerzystom.
Wieczorem jestem w Koblenz. Stąd wyruszę na szlak winny wzdłuż Mozeli.
Czeka mnie sielankowa jazda wijącą się doliną, o stromych zboczach porośniętych niekończącą się ilością winorośli. Aż do Nancy.
Dalej szlak poprowadzi mnie w kierunku Doliny Loary, nazywanej ogrodem
Francji, na którym czeka ciąg majestatycznych zamków. Ale nie tylko. Dolina Loary, to również malownicze miasta z ogromnym dziedzictwem kulturowym, piękne krajobrazy i...wyśmienite wino
Kolejny etap wyprawy, to zachodnie wybrzeże Atlantyku…od La Rochelle, aż po
Pireneje. Setki kilometrów pięknych, piaszczystych plaż, słońce i kojący szum fal To moje ulubione klimaty:)
Potem czeka na mnie wymarzona Hiszpania. Niestety...dla mnie, jak się miało wkrótce okazać, po raz kolejny...nieosiągalna!!! Deszcz, śliskie kolejowe tory, upadek i...żegnaj Hiszpanio. Jedyna korzyść, to darmowy transport karetką do domu...chociaż marne to pocieszenie!
Mimo takiego finału cieszę się, że udało mi się przejechać ponad 2100 km.
Francja, to wspaniały kraj. Kraj ludzi o ogromnej kulturze osobistej...o otwartych wrażliwych sercach, serdecznych i niesamowicie przyjaznych rowerzystom.
Zapraszam serdecznie do obejrzenia mojej foto-galerii z wyprawy.